Przed Komisją Zdrowia Rady Europy toczą się przesłuchania wysokiej rangi urzędników Światowej Organizacji Zdrowia w sprawie nacisków, wywieranych na tę agendę ONZ w celu skłonienia jej do ogłoszenia światowej pandemii świńskiej grypy przez koncerny farmaceutyczne.Już w grudniu zeszłego roku niemiecki epidemiolog Wolfgang Wodarg oskarżył WHO, że przeceniła skalę zagrożenia grypą, kwalifikując ją jako pandemię pod presją firm farmaceutycznych.
- Firmy farmaceutyczne czekały, gdy choroba była względnie mało poważna - twierdził Wodarg oceniając, że producenci szczepionek liczyli na duże zyski, gdy choroba się rozwinie. Oskarżył on firmy farmaceutyczne również o "wykorzystanie substancji, których działanie nie było dobrze zbadane", stwarzając zagrożenie dla życia.
WHO broniła się przed tymi zarzutami podczas przesłuchania przed Komisją Zdrowia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Specjalny doradca WHO ds. pandemii grypy Keiji Fukuda oświadczył, że oenzetowska organizacja "nie była przesadnie naciskana przez koncerny farmaceutyczne", a pandemia została ogłoszona, gdy niezależna komisja, złożona z ekspertów, z ośmiu najbardziej narażonych krajów, oceniła jednomyślnie, że spełnione zostały wszystkie kryteria światowej epidemii.
Występujący w imieniu grupy europejskich producentów szczepionek Luc Hessel odpierał zarzuty. - Przeprowadziliśmy rygorystyczne badania szybko, ale z rozwagą, korzystając z najnowszych osiągnięć technicznych - zapewniał. - Na 38 milionów ludzi zaszczepionych w Europie problemy, jakie odnotowano, kwalifikują się do kategorii słabych lub umiarkowanych - dodał.
Z najnowszych danych WHO wynika, że w rezultacie zarażenia wirusem grypy A/H1N1 od przełomu marca i kwietnia ubiegłego roku na całym świecie zmarło 14142 ludzi.
Na podstawie: Czarny Sztandar.






Komentarze