Wspieraj inicjatywy niezależne! Przekaż darowiznę: 13114020040000370246359028 Zbierska Aleksandra: wiersze
neurokultura

ISSN 2081-4380

Jesteś tu: Start > Poezja > Zbierska Aleksandra: wiersze

Zbierska Aleksandra: wiersze

Tempo

Jak Boga kocham, zaczepiliśmy się
o wodorosty; wypadłem z łódki, a rozsierdzony rój
słów zaczął opadać z monotonną precyzją, by
dostać się do mojego brzucha. Przestraszyłem się?
Nie, nie przyjmuję ofiary. Dzień oczywiście był
piękny. Kłamco. ( Nie trzeba było zniżać się
do zmysłowości rekompensując to, co przemilczane;
klękać. Rzecz kapitalna! Mam nerw na wierzchu.
Oczywiście, to jest strata, na której przyjęcie, dzięki
tobie, dupku, jestem przygotowana - udawać
chorobę czy śmierć? oto gambit, który odpowiada
na zatruwające ducha miazmaty: poświęcam
krakanie, krzyki mew, szum skrzydeł, kurz twojej
twarzy, dupku, ponieważ odbieram ci imię
wyglądasz, jak bóg lekko wystraszony drżeniem
cichej wody ). Dzień oczywiście jest piękny!


Przestrzeń między korytarzami

Wdarł się we mnie ze swoimi niewybrednymi przygodami
łóżkowymi i powiedział, że mnie kocha. Poczęłam
myśleć o sprawach serca. Potargałam włosy. Na wpół
nabrzmiała synteza - w gruncie rzeczy pancernik.

Po egzaminie wyszedł z sali, jak z szafy, poprawił
ubranie będziemy pieprzyć się całą noc
pomyślałam. Przykro mi mademoiselle.
podział mięsa zamiast persyflażu, róże spermojady

w miejsce legitymizacji groszku. Chuju jeden!
Chuju jeden kochany, w różanopalcym sanktuarium,
Jestem pieskiem preriowym. Jestem pieskiem preriowym
Uniwersytetu Mickiewicza.


naturalny
(niewinny grymas satysfakcji)

prosto, za drogą (tam był mały mostek, w żadnym z okien nie
paliło się światło tylko szlugi jedna od drugiej
jednocześnie, nim zrozumiałam, że siedliskiem woli
są narzędzia płciowe. i prośba żebym przestała się
schizować

przyjechał taksówką. Dziwny. Nerwowy z dziewczyną, mną,
którą przesuwał z pozycji w supozycję pozornie
ponieważ mosty się pali, kopie się dół przykrywa
gałęziami i pali się, pali

każdy mit ma swoich, naturalnych wrogów - skoro
jestem femme fatalne, potem widziałam księdza
w twoich butach. Obaj nie macie gustu. Obaj gadacie
do nikogo, bo wszyscy umarli, umierają albo stoją
w kolejce po kapcie. na przykład. czołgał się na brzuchu

Tego samego lata, na moich oczach
wskroś tej samej drogi) przebiegła ta kobieta z obrazu
Rembrandta albo Chełmońskiego w wełnianym płaszczu
kąpielowym, któremu nie pozwoliła się rozchylić


żywiołak

jak w księdze kapłańskiej, szalenie
jestem ciekawa twojej przyjaciółki
lubię ten model utraty dziewictwa -
nie kochamy się a leci jej krew
fanatyk palenia książek siedzi
obok mnie, rozlewa porto gramy w kółko
i krzyżyk. prawie godzę się z myślą
że przegram. jesteś w dobrych rękach.
znieruchomiały źrenice, dziwnie opadło
tętno. w gruncie rzeczy było zimno
owinęliśmy się w kołdrę. lubię ten model
utraty dziewictwa - nie kochamy się
a leci mi krew. i tyle i duchy leśne
z roszczeniem od klanu
kierowca mówi o dziwkach widzianych
w lusterku Afirmując Ludzkie Braterstwo.
Wtóruję kierowcy śmiechem śmiejącym się
ze śmiechu i nie ma mnie przy tym. Ponieważ
nie leżę krzyżem w ramach pożegnania
kładę dłoń na twoich genitaliach Afirmując
Biologizm - to najwspanialsza rzecz,
jaką teraz dzielimy. Zdawało mi się,
że chciał coś powiedzieć, a zamiast tego
przetoczyło się między nami kilku fal
milczenia, przeszywająca zieleń kalkulujących
oczu & furia światów w zderzeniu
z dobrym wychowaniem, które emanuje
z jego uważnej pozy.


spytał

czy wiem, że być nadmiernie żarliwym
to dawać dowód nierozsądku i złego charakteru?
coś we mnie wie - odparłam
( o, nieoczekiwana, straszliwa niespodzianko!
wszyscy są do siebie podobni, ale wszyscy
są sobie obcy, a czyż tysiące ludzi nie żyje
w ten sposób?). ponieważ brak pewności siebie
lubi stroić się w stałą energię, wychodzę

przeniknięta wszelkiego rodzaju dziwnymi
uczuciami (uch! zimno mi), po wątłej, długie
j na dziesięć metrów kładce pomiędzy
skrajnościami ( tobą / mną ): tu świat
jest gładki, jak szkło, woda jest tak podobna
do nieba, że może być tylko niebem,
a niebo tylko wodą, ale obchodzi mnie jeszcze
to i owo, więc każde potknięcie i utrata
równowagi pozwala znaleźć nowy grunt
pod nogami: to, co obce i, to co swojskie
zbiega się w jedną całość - spiritus movens
fragmentów absolutu ( ciebie/ mnie),

skoro: zawsze wcześniej już coś powiedziano,
to zawsze ma się jeszcze coś do powiedzenia, i ,
skoro zawsze przedtem już słuchano, posłuchaj
teraz mnie: ( to jest ta żarliwość minimalna)
widzisz tę kroplę wody? powiększ ją milion razy:
to i owo jest straszne dopóki jest tajemnicą,
popatrzył na mnie, jakby mi odbiło.


Aleksandra Zbierska (ur.1968) – poetka. Absolwentka poznańskiego Studium Piosenki. Laureatka wielu konkursów literackich m.in.: konkursu im. Jacka Bierezina Łódź 2008 , 1. Konkursu na zbiór wierszy im. SCHERFFERA VON CHERFERSTEINA, Brzeg 2008, którego pokłosiem jest debiutancki tomik pt.: Wibrujące ucho - pod inspicjami wydawnictwa RED, marzec 2009. Publikowała w Wakacie, Fragile, Arterii i in.

Dodaj do:

Wykop    Facebook   
 

^ do góry



Copyright © neurokultura 2010